Gdzie zgłosić niezapłaconą fakturę: BIG, KRD i warunek, o którym się zapomina
„Gdzie mam to zgłosić?” to zwykle pierwsze pytanie po tym, jak kontrahent przestaje odbierać telefon. Odpowiedź bywa rozczarowująca: nie ma urzędu, do którego zgłasza się niezapłaconą fakturę. Nie zajmie się nią policja, prokuratura ani urząd skarbowy, bo niezapłacona faktura to spór cywilny, a nie przestępstwo. Są za to trzy drogi, które realnie coś zmieniają, i pierwsza z nich wymaga spełnienia warunków, o których łatwo się potknąć.
Trzy drogi, które faktycznie istnieją
- Wpis dłużnika do biura informacji gospodarczej (BIG), czyli do KRD, ERIF albo BIG InfoMonitor. To jedyna droga, która działa szybko i nie wymaga sądu.
- Pozew o zapłatę, najczęściej w elektronicznym postępowaniu upominawczym. To jedyna droga, która kończy się tytułem wykonawczym i komornikiem.
- Krajowy Rejestr Zadłużonych (KRZ): rejestr publiczny, ale trafia się do niego przez postępowanie egzekucyjne lub upadłościowe, a nie przez zgłoszenie wierzyciela.
Najczęściej pytanie „gdzie zgłosić” dotyczy pierwszej z nich, więc od niej zaczniemy.
Wpis do BIG: trzy warunki, wszystkie naraz
Zasady określa ustawa z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Gdy dłużnikiem jest firma, a nie konsument, stosuje się art. 15 ust. 1, który wymaga spełnienia łącznie trzech warunków:
- Zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym, w szczególności z tytułu umowy związanej z wykonywaniem działalności gospodarczej. Zwykła faktura za wykonaną usługę lub dostarczony towar to spełnia.
- Łączna kwota wymagalnych zobowiązań wynosi co najmniej 500 zł, a są one wymagalne od co najmniej 60 dni. Zwróć uwagę na słowo „łączna”: jeżeli ten sam kontrahent ma u Ciebie trzy faktury po 200 zł, warunek kwotowy jest spełniony, choć żadna z nich osobno go nie spełnia.
- Upłynął co najmniej miesiąc od wysłania wezwania do zapłaty zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura.
Trzeci warunek jest tym, który w praktyce wywraca sprawę.
Warunek, o którym się zapomina
Samo wysłanie wezwania do zapłaty nie uruchamia biegu tego miesiąca. Wezwanie musi zawierać ostrzeżenie, że zamierzasz przekazać dane do biura informacji gospodarczej, i wskazywać konkretne biuro: jego firmę oraz adres siedziby. Nie wystarczy ogólnikowe „przekażemy sprawę do rejestru dłużników”.
Konsekwencja jest bardzo praktyczna. Jeżeli wysłałeś wezwanie dwa miesiące temu, ale nie było w nim tej klauzuli, to z punktu widzenia ustawy miesiąc jeszcze się nie zaczął. Trzeba wysłać nowe wezwanie, tym razem z ostrzeżeniem, i odczekać miesiąc od jego wysłania. To najczęstszy powód, dla którego biuro odmawia przyjęcia informacji.
Dwie rzeczy działają tu na Twoją korzyść. Po pierwsze, liczy się wysłanie, a nie doręczenie, więc dłużnik nie zablokuje wpisu, nie odbierając listu. Po drugie, oba terminy biegną równolegle: te 60 dni wymagalności i ten miesiąc od wezwania nie sumują się, o ile wezwanie wysłałeś odpowiednio wcześnie.
Jak wysłać, żeby się liczyło
Ustawa jest w tym punkcie konkretna. Wezwanie trzeba wysłać listem poleconym albo doręczyć do rąk własnych, i to na właściwy adres: ten wskazany przez dłużnika jako adres do doręczeń, a jeżeli go nie wskazał, na adres siedziby albo miejsca wykonywania działalności gospodarczej.
Zwykły e-mail nie spełnia tego wymogu, nawet jeżeli dłużnik na niego odpowiada. Może być kanałem równoległym, ale dowodem jest potwierdzenie nadania listu poleconego. Przed wysyłką warto sprawdzić aktualny adres w KRS lub CEIDG, bo pismo wysłane na nieaktualny adres łatwo podważyć.
Gdy masz już nakaz zapłaty
Jeżeli przeszedłeś drogę sądową i masz tytuł wykonawczy, obowiązuje osobny, znacznie łagodniejszy tryb z art. 16 ustawy. Nie ma wtedy progu kwotowego ani 60 dni wymagalności, a zamiast miesiąca wystarczy, że upłynęło co najmniej 14 dni od wysłania listem poleconym albo doręczenia do rąk własnych pisma z ostrzeżeniem o zamiarze przekazania danych do biura, również z podaniem firmy i adresu jego siedziby.
Innymi słowy: po wygranej sprawie wpis jest szybszy i prostszy niż przed nią.
Czego wpis do BIG nie robi
Warto mieć realne oczekiwania, bo wokół KRD narosło sporo mitów.
- Nie odzyskuje pieniędzy. Biuro nie prowadzi windykacji ani egzekucji. Publikuje informację.
- Nie zastępuje sądu. Wpis nie przerywa biegu przedawnienia i nie daje podstawy do egzekucji komorniczej. Jeżeli termin przedawnienia się zbliża, wpis Cię nie uratuje, potrzebny jest pozew. Piszemy o tym w tekście o przedawnieniu długu.
- Nie działa anonimowo. Dłużnik dowie się, kto go wpisał, i ma prawo kwestionować wpis.
- Wymaga umowy z biurem. Przekazanie danych odbywa się na podstawie umowy z konkretnym BIG-iem, więc jednorazowe zgłoszenie „z ulicy” nie jest możliwe.
Działa za to jako presja. Firma z wpisem w BIG ma trudniej z leasingiem, kredytem kupieckim i przetargami, więc sama zapowiedź wpisu bywa skuteczniejsza niż kolejne ponaglenie.
Gdy dłużnikiem jest konsument
Powyższe warunki dotyczą dłużnika niebędącego konsumentem. Dla konsumentów ustawa przewiduje osobny przepis (art. 14) z własnymi progami kwotowymi i terminami, innymi niż 500 zł i 60 dni. Jeżeli wystawiasz faktury osobom prywatnym, sprawdź ten przepis osobno, zanim wyślesz wezwanie z ostrzeżeniem.
Praktyczna kolejność
- Policz całość roszczenia: należność główną, odsetki i rekompensatę. W kalkulatorze odsetek ustawowych zajmuje to chwilę, a do wezwania potrzebujesz konkretnej kwoty.
- Wyślij wezwanie do zapłaty listem poleconym, z ostrzeżeniem o zamiarze przekazania danych do wybranego biura, wraz z jego firmą i adresem siedziby.
- Odczekaj miesiąc od wysłania. Sprawdź przy okazji, czy minęło już 60 dni od wymagalności i czy łączna kwota sięga 500 zł.
- Jeżeli nadal nie ma zapłaty, przekaż dane do biura, a równolegle rozważ przedsądowe wezwanie do zapłaty i pozew.
Wpis do BIG i droga sądowa nie wykluczają się. Najczęściej skuteczne jest prowadzenie ich równolegle: wpis buduje presję, a pozew realnie prowadzi do pieniędzy.
Stan prawny na sierpień 2026 r. Ten artykuł opisuje zasady ogólne i nie zastępuje porady prawnej w konkretnej sprawie.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.